„Bez rozwoju kultury nie ma rozwoju Warszawy”. Taką tezę postawił Jacek Wojciechowicz, kandydat na Prezydenta Warszawy jako jeden z punktów swojego programu wyborczego. Zwiększenie nakładów finansowych na kulturę, dyskusja z jej potencjalnymi odbiorcami oraz wdrażanie nowych programów czy projektów – to niektóre z koniecznych warunków.
Nie jest to proces łatwy, ale niewątpliwie konieczny dla dalszego rozwoju społeczności Warszawy. Jego realizacja pozwoli w niedalekiej perspektywie odnieść szereg sukcesów. Proces ten powinien zacząć się na poziomie „małych Ojczyzn”, tzn. dzielnic Warszawy. To z nich będzie emanować na stolicę poszczególna wyjątkowość. Czym będzie się ona objawiać? Propozycjami kulturalnymi gdzie indziej nie spotykanymi!
Są dzielnice Warszawy, które nie miały do tej pory wolności w tworzeniu nieograniczonej w dostępie oferty kulturalnej. Czy Ursynów nie jest wart teatru stacjonarnego, który będzie różnił się od innych teatrów w Warszawie? Czy organizowanie Domowych Ognisk Kultury nie będzie wzorcem dla innych dzielnic? Także Wilanów może mieć wyjątkową propozycję, adresowaną nie tylko do swoich mieszkańców. Ale nasze dzielnice, aby to zrealizować, muszą mieć swoich przedstawicieli w Radzie Warszawy, do których pretenduję w bieżących wyborach.



