Czy jak już jest ogród pałacowy, a w okolicy Pałacu Wilanowskiego piękny park, to znaczy, że wystarczy? Mieszkańcy Wilanowa chcą zdecydowanie więcej terenów zielonych i rekreacyjnych!
Tęsknią za plażą u zbiegu alei Wilanowskiej i ul. Przyczółkowej, która była jednym z ciekawszych miejsc rozrywki w tej dzielnicy.
– W Wilanowie potrzeba nowych parków, siłowni plenerowych i miejsc, gdzie mogłyby się odbywać koncerty pod chmurką – zwracają uwagę lokalni radni.
Zwracają uwagę na jeden z ciekawszych pomysłów ostatnich lat – Plażę Wilanów. To był najmłodszy tego typu obiekt w Warszawie. Nie położony nad Wisłą, ale jako jedyny mógł poszczycić się piaskiem znad Bałtyku. Plaża została usypana ze specjalnie przywiezionego w tym celu piasku z Gdyni. Prócz słodkiego nic nierobienia, można było tam pograć w bule, poćwiczyć na specjalnej siłowni na wolnym powietrzu, nauczyć się salsy, a po zmierzchu obejrzeć film w plażowym kinie albo posłuchać koncertu. Funkcjonowała pięć lat, ale pewnego dnia koparki zgarnęły piach a władze dzielnicy orzekły:
– Formuła plaży chyba już się wyczerpała. Posiejemy trawę.
Urzędnicy uznali, ze takie miejsce przeszkadzałoby mieszkańcom nowych osiedli. A mieszkańcy odpowiadają – Nic podobnego! Może zatem należałoby wrócić do piaskowej formuły? Oto pytanie otwarte do nowych radnych i nowych władz. Według koncepcji obecnie rządzących docelowo na tym terenie przy Wilanowskiej i Przyczółkowej miałby powstać park, ale kiedy – nie wiadomo.



