Straszenie pracodawcy, handel narkotykami, kradzieże i włamania – w Wilanowie czasami także bywa niebezpiecznie.
Na teren budowy wszedł mężczyzna i zaczął grozić pracownikowi. 34-latek chciał zrobić przysługę swojemu koledze, który nie otrzymał wynagrodzenia za pracę.
Wilanowscy policjanci dostali zgłoszenie o agresywnie zachowującym się mężczyźnie, który bez uprawnienia wszedł na teren budowy. Świadkowie twierdzili, że 38-latek wypytywał o pracowników i groził im śmiercią. Gdy jego niezadowolenie osiągnęło apogeum, uderzył kluczem hydraulicznym w lustro. Zanim policjanci pojawili się na miejscu, mężczyzna zdążył odejść w kierunku przystanku. Na szczęście dzięki szybkiemu działaniu funkcjonariuszy udało się odnaleźć i wylegitymować 34-latka. Robert Z. przyznał, że był na terenie budowy, ale zrobił to na prośbę kolegi, który miał tam pracować i nie otrzymał odpowiedniego wynagrodzenia. Jego zadanie polegało na postraszeniu pracodawcy.
34-latek trafił do policyjnego aresztu. Mężczyzna jest podejrzany o uszkodzenie mienia, kierowanie gróźb karalnych, również w celu wymuszenia zwrotu wynagrodzenia. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
Policjanci zatrzymali też 32-latka podejrzanego o handel narkotykami. W domu mężczyzny znaleziono blisko 100 gramów metaamfetaminy. Działania policji doprowadziły do ujęcia dilera narkotykowego. Mężczyzna został wylegitymowany w pobliżu miejsca zamieszkania. Wówczas znaleziono przy nim torebkę z jasną substancją. Kryminalni w mieszkaniu mężczyzny zabezpieczyli kolejne torebki ukryte w szafkach kuchennych.
Zebrany materiał pozwolił na przedstawienie 32-latkowi zarzutu posiadania i handlowania narkotykami. Grozi mu do 10 lat więzienia.



