Bardzo wielu warszawiaków
uważa, ze poparcie kandydatów
z list innych niż Zjednoczona
Prawica i Koalicja Obywatelska to
głos stracony, bo gwarancji, że
mniejsze formacje polityczne przekroczą
próg wyborczy i wejdą do
władz, nie ma żadnych.
Nic bardziej błędnego. Wybory
samorządowe mają zupełnie inną
architekturę niż parlamentarne.
Progi wyborcze liczy się na poziomie
okręgów wyborczych, na które
podzielona jest Warszawa. Jeszcze
mniejsze kwartały tworzą zbiór
okręgów wyborczych do rad warszawskich
dzielnic.
PUNKT To skomplikowane, warszawiacy
mogą się w tym pogubić.
Najważniejsze, że mniejsze formacje
mają realne szanse na mandat
i bardzo często uzyskują pozycje
pozwalające na realizację obietnic
wyborczych.
PUNKT Ale po co głosować na radnych,
którzy będą w mniejszości?
Bo są efektywniejsi. W Platformie
i w PiS każda, nawet drobna inicjatywa
musi być zaakceptowana przez partyjnych
przełożonych. To oznacza stratę
czasu, zniechęca do kreatywności.
PUNKT Dziwnie to brzmi w ustach
człowieka, który aż 12 lat działał
w klubie Platformy Obywatelskiej.
Duże partie są hierarchiczne. To
cena, którą płacą za swój rozmiar.
Trudno je za to krytykować, po prostu
muszą mieć taką strukturę. Osiągnięcia
Platformy z zakresie modernizacji
kraju są nie do podważenia, co widać
w Warszawie, porównując ją np.
z czasami, gdy rządził nią PiS. Jednak
dziś, w sytuacji permanentnego sporu
politycznego na głównej scenie politycznej,
to właśnie działacze spoza
PiS i PO mają szansę na skuteczne
rozwiązywanie lokalnych problemów.
Radnych z lokalnych i małych ugrupowań
rozliczają wyborcy. Bezpośrednio.
Tymczasem decyzje radnych PiS czy
PO oceniają w pierwszej kolejności

Ostatnio oglądane



Zostaw komentarz

Zobacz także