Styl i prezencja mieszkańców Wilanowa jest na tak wysokim poziomie, jakiego nie powstydziłyby się stolice mody takie jak Paryż, Londyn, Mediolan czy Nowy Jork – mówi Klaudia Wiśniowska, wicemiss Polski i kandydatka na radną Wilanowa.
Jest Pani dziennikarką, prezenterką i modelką. Jak Pani postrzega mieszkańców Wilanowa, ich styl i prezencję?
Fantastycznie – to pierwsze słowo które przychodzi mi na myśl. Dzięki swojej pracy miałam okazję podróżować po całym świecie, zarówno jako modelka jak i Miss reprezentując Polskę na arenie międzynarodowej. Styl i prezencja mieszkańców Wilanowa jest na tak wysokim poziomie, jakiego nie powstydziłyby się stolice mody takie jak Paryż, Londyn, Mediolan czy Nowy Jork. Skupiając się bezpośrednio na wyglądzie: przede wszystkich zauważam elegancję i klasę zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet, ale również sportową elegancję w trakcie biegania, spacerów czy wyprowadzania psów. Schludnie, modnie i ze smakiem – to kolejne trafne określenia. Jednak moim zdaniem na styl głównie składa się osobowość, której nie da się kupić, czy ubrać w najlepsze marki. Mieszkańcy Wilanowa są kulturalni, pozytywni, uśmiechnięci, a to właśnie składa się na nienaganną prezencję. Trzeba też wspomnieć o dzieciach, które zawsze wyglądają i zachowują się uroczo.
Czy dobrym pomysłem byłoby stworzenie konkursu Miss Wilanowa?
Jest to bardzo ciekawy pomysł, o którym wcześniej nie myślałam. Sądzę że wraz z Agnieszką Michalczyk mogłybyśmy o tym pomyśleć – jej wyjątkowy projekt Debiutantki idealnie komponowałby się z konkursami piękności, w których oprócz nienagannego wyglądu i wspaniałej prezencji bardzo ważna jest osobowość, charakter i styl. Jako organizator Miss Warszawy mogę powiedzieć, że wraz z całym zespołem wybieramy dziewczyny młode, ambitne, przebojowe, wykształcone i ciekawe świata – a takich na Wilanowie nie brakuje. Gdyby każda z dzielnic poszła naszym śladem, mógłby to być naturalny etap do konkursu Miss Warszawy, który otwiera drzwi do najbardziej prestiżowego konkursu w kraju, jakim jest Miss Polski.
Jakich miejsc z Pani punktu widzenia brakuje w Wilanowie?
Wybrałam Wilanów, a konkretnie Miasteczko Wilanów, jako miejsce do zamieszkania przede wszystkim ze względu na świetne miejsca, które się tu znajdują. My, mieszkańcy, mamy wszystko pod ręką i nie chciałabym narzekać. Jednak po rozmowach z sąsiadami i ze znajomymi wiem, że największym problemem jest brak wystarczającej liczby miejsc parkingowych. Z kulturalnego punktu widzenia – myślę, że przydałoby się więcej szkół tańca i kino – jestem wielką fanką filmu, szczególnie polskiej kinematografii. Zważywszy na fakt, że mieszka tu sporo osób zainteresowanych sztuką – przydałby się teatr. Uważam też, że brakuje całodobowych sklepów i chociaż jednej całodobowej restauracji, bo większość z nas to osoby bardzo zapracowane które wracają do domu późnym wieczorem i chcą pójść na kolację.
Kandyduje Pani na radną dzielnicy. Jakie ma Pani pomysły na poprawę jakości życia w Wilanowie?
Startuję z listy nr 23 z grupą pełnych energii i pomysłów osób, z którymi stworzyliśmy „Pozytywny Wilanów”. Przede wszystkim chciałabym wykorzystać swoje doświadczenie w promocji i organizacji wydarzeń kulturalnych. Chciałabym jeszcze bardziej wypromować Wilanów jako najbardziej pozytywną dzielnicę w stolicy, a może nawet w Polsce. Mamy wspaniałą Plażę Wilanów, którą chciałabym odnowić, by plażą nie była tylko z nazwy i organizować wspaniałe rodzinne pikniki, koncerty, targi oraz kino letnie. Jestem ogromną fanką handlu ulicznego – uważam, że powinniśmy organizować jak najwięcej wydarzeń promujących naturalne wyroby, owoce i warzywa prosto od rolników czy – z punktu widzenia „emerytowanej” modelki – targu modowego.
Bezpartyjny Pozytywny Wilanów stawia również na biznes. Mamy w planach utworzenie Wilanów Business Association, aby osoby ambitne, przedsiębiorcze, pełne marzeń mogły razem sięgać rzeczy niemożliwych. Cytując Oscara Wilde’a „Świat dzieli się na dwie grupy ludzi: tych, którzy wierzą w rzeczy niewiarygodne
i tych którzy dokonują rzeczy nieprawdopodobnych”.



